sobota, 4 listopada 2017

Podsumowanie października i plany na listopad


Witajcie!

Postanowiłam rozpocząć serię wpisów podsumowujących dany miesiąc, jednocześnie pisząc także o planach na następny. Z przygotowywaniem wpisów podsumowujących nosiłam się już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować, lub brakowało mi odpowiednich zdjęć. W końcu jednak udało mi się zebrać wszystko to co wydarzyło się w ubiegłym miesiącu, okrasiłam te wydarzenia kilkoma zdjęciami i w ten  sposób powstał pierwszy na blogu wpis podsumowujący. Mam nadzieję, że uda mi się przygotowywać takie wpisy regularnie i że spodobają się one także Wam. Wpisy te nie będą stricte kulinarne, ale będę w nich  pokazywać nico siebie i tego co dzieje się u mnie na co dzień, poza kuchnią. Przy okazji pokażę nieco Edynburga, czyli miasta w którym mieszkam już od dość dawna.


Edynburg lotbisko




camera obsucra edynbueg

Podsumowanie października


W październiku nie byłam zbyt aktywna na blogu, a to ze względu na wizytę mojej siostry i siostrzeńca. Przed ich przyjazdem miałam sporo rzeczy do przygotowania, natomiast podczas ich pobytu nie było czasu na stanie w kuchni, a już tym bardziej na robienie zdjęć;) Ponadto było wiele ciekawszych rzeczy do robienia - chodziliśmy na spacery, zwiedzaliśmy miasto i pokazywałyśmy Młodemu różne atrakcje

W pierwszej kolejności udaliśmy się do Camery Obscura - Świata Iluzji Optycznych, jest to fantastyczne miejsce, które zachwyci nie tylko dzieci, ale także dorosłych. Wycieczkę rozpoczyna się od krótkiego pokazu w Kamerze Obscura, panoramy miasta ze szczytu budynku, a następnie przemierza kolejne piętra z mnóstwem ciekawostek i iluzji jakim ulega nasz wzrok i mózg. Najciekawszy wydawał mi się lustrzany labirynt, z którego ciężko się wydostać oraz obracający się tunel przez który trzeba przejść - błędnik zostaje całkowicie zmylony i człowiek się przewraca - ciekawe doświadczenie! Każdemu, kto przyjeżdża do Edynburga polecam odwiedzić to miejsce! (Cena: 15F, dzieci 13F)


edynburg atrakcje

Kolejnego dnia wybraliśmy się na plażę do Portobello - pogoda była cudowna i upajaliśmy się spacerem nad brzegiem morza. Na promenadzie znajduje się również salon gier - raj dla dzieci, ale także dobra zabawa dla dorosłych. 

plaza portobello edynburg

Młody przed przyjazdem do Edynburga obejrzał film "Kod Leonarda da Vinci" i gdy tylko dowiedział się o tym, że niedaleko Edynburga znajduje się kaplica Roslyn, powiedział że koniecznie chce to miejsce zobaczyć. Wewnątrz niestety nie można było robić zdjęć, ale muszę przyznać, że kaplica robi niesamowite wrażenie. Gdy weszłam tam po raz pierwszy byłam oszołomiona. Polecam odwiedzić to miejsce nie tylko osobom zainteresowanym legendą świętego Graala ;) 

kaplica roslyn

Jednego wieczoru postanowiłyśmy zrobić sobie babski wypad na miasto. Chłopaków zostawiłyśmy w domu, a same ruszyłyśmy posiedzieć w fajnym lokalu, których akurat w Edynburgu nie brakuje. Zrobiłyśmy sobie tak zwany pub crawl, czyli włóczenie   się (dosłownie pełzanie) po pubach. Odwiedziłyśmy The Caley Picture House, The Dome, Whighams Wine Cellar oraz Angels Share. Mogę polecić każdy z tych lokali, w każdym można wypić coś dobrego (my tym razem postanowiłyśmy wypić kilka fajnych koktajli), a także smacznie zjeść. 

the dome edynburg

the caley picture house edynburg


angels share bar edynburg

Wizyta w Szkocji nie mogła obejść się bez wizyty w zamku. Zdecydowaliśmy się odwiedzić ruiny zamku Craigmillar. Chodzenie po ruinach zamków to super sprawa - fajnie jest zagubić się w labiryncie korytarzy, komnat, wejść na mury i podziwiać rozciągający się z nich widok. Próbować przenieść się o kilkaset lat wstecz i spróbować wyobrazić sobie jak wyglądało ówczesne życie. 


edynburg widok na gore artura

craigmillar castle edinburgh

zamek carigmillar edynburg

craigmillar castle

Po wizycie siostry musiałam dojść do siebie i nieco się ogarnąć, co zajęło mi około tygodnia W końcu jednak wróciłam na właściwe tory i wzięłam się za gotowanie i dodawanie nowych wpisów.

Najsmaczniejsze w październiku:


pierś z kurczaka pieczona w sosie bbq

kapusta w pomarańczach

Nowe nabytki:


Podczas wizyty siostry szwendałyśmy się nieco po mieście - odwiedziłyśmy kilka(naście) second handów, byłyśmy także na pchlim targu (Car Boot Sale), gdzie udało mi się kupić kilka drobiazgów, które zamierzam wykorzystać do zdjęć kulinarnych ;) 

Najbardziej zadowolona jestem z obrotowej deski (3F), którą chciałam kupić już dawno. Zawsze brakowało mi jej na stole, aby każdy mógł ją sobie obrócić i podsunąć pod nos ulubioną potrawę, którą trudno sięgnąć przez stół. Nie mogę doczekać się okazji, gdy będę mogła z niej skorzystać! Muszę zorganizować jakąś imprezkę ;) 
Na pchlim targu kupiłam także biały talerz i miseczkę z delikatnym, wypukłym wzorem na brzegach (dwie sztuki za 1F).

zakupy na pchlim targu

nowe talerzyki

Podczas wędrówek po second handach udało mi się kupić ciekawe i niedrogie sztućce (0,75F), które świetnie sprawdzą się na zdjęciach. Ponadto trafiłam na fajną łyżkę do lodów i świetne, cieniutkie drewniane podkładki (wszystko z tego zdjęcia za 1F).

zakupy z second handusztucce

Na pchlim targu wpadły mi także w oko metalowe tace, które bardzo mi się spodobały, myślałam że fajnie nadadzą się do zdjęć, nie pomyślałam jednak, że w metalowych naczyniach wszystko będzie się odbijać ;) Musze popracować nad fotografowaniem takich powierzchni. Tacki, szczególnie ta na poniższym zdjęciu, świetnie nadaje się do różnych dekoracji. W tej chwili nadal królują wrzosy i dynie, ale myślę że już niedługo powstanie na niej jakaś dekoracja świąteczna. 

jesienna dekoracja

Druga tacka ma ciekawy kształt i mam nadzieję, że jakoś uda mi się ją wykorzystać (2 za 12F).




Podczas włóczęgi po second handach trafiłam na świetną książkę The Great Scandinavian Cook Book, którą chwaliłam się na FB. Jest to biblia wiedzy kulinarnej, która zawiera wiele podstawowych informacji dotyczących produktów i ich obróbki, omawia podstawowe techniki kulinarne, a przede wszystkim jest fantastycznym zbiorem przepisów skandynawskich. Kupiłam ją głównie ze względu na skandynawską akcje kulinarną, która właśnie się rozpoczęła. Dlatego też w tym miesiącu na blogu pojawi się kilka wpisów na dania z tej części świata.

kuchnia skandynawska ksiazka


Plany na listopad


Na listopad nie mam żadnych planów wyjazdowych, ale to zawsze może się zmienić ;) 
W tym miesiącu zamierzam nieco bardziej poświęcić się gotowaniu i blogowaniu. Dni są już bardzo krótkie, wcześnie robi się ciemno, w związku z czym nie bardzo jest gdzie wychodzić, dlatego preferuje ciepłe kapcie i działanie w czterech ścianach. Może uda mi się nadrobić zaległości blogowe i obrobić zdjęcia z wakacyjnych wyjazdów. 

Oczywiście jeżeli pogoda dopisze chętnie wybiorę się na jakiś spacer lub przejażdżkę rowerową, ponieważ bardzo lubię takie rześkie, słoneczne, jesienne dni. 

Jeżeli chodzi o plany kulinarne, to jak wspomniałam wcześniej, zamierzam udzielać się w akcji skandynawskiej, a poza tym planuję przygotować także kilka jesiennych, rozgrzewających potraw, które z pewnością przypadną Wam do gustu.

A jak minął Wasz październik? Jakie macie plany na listopad? Koniecznie się nimi podzielcie, oczywiście nie muszą to być plany kulinarne, ale o tych też chętnie poczytam;) 

Pozdrawiam!

1 komentarz:

  1. Super wpis. Mam nadzieję, że co miesiąc będą pojawiać się kolejne. Fajnie poczytać, co się aktualnie u Ciebie dzieje. Podobają mi się tace, które zakupiłaś. Ja pewnie upchałabym je do jakichś barokowych stylizacji. No i książka zapowiada się rewelacyjnie. Niecierpliwie czekam na Twoje skandynawskie przepisy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze - są one dla mnie niezwykle cenne i bardzo motywujące.

Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...