wtorek, 6 lutego 2018

Podsumowanie stycznia


Nie wiedzieć czemu styczeń był dla mnie dość ciężki. Nie mogłam zmobilizować się do żadnej pracy (poza etatową, a i z tym nie było łatwo). Po powrocie do domu, wieczór spędzałam głównie w fotelu i przed telewizorem oglądając różne seriale (między innymi Crown - polecam). Myślę, że dopadło mnie zimowe przesilenie, ale teraz zaczynam czuć że jest lepiej - dzień staje się dłuższy, wszystko budzi się do życia, do ogródka przyleciała "moja" para szpaczków, dni są słoneczne i od razu człowiek ma więcej energii do życia :) 

podsumowanie stycznia


Podsumowanie stycznia:


W styczniu niestety niewiele działo się na blogu - udało mi się opublikować tylko jeden, ale za to niezwykle smaczny, przepis - Zapiekankę z buraka i selera. Polecam!


Styczniowe nabytki/zdobycze:


W styczniu kupiłam kilka drobiazgów które chciałabym Wam pokazać :)

Kiełkownica:


Już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem kupienia kiełkownicy, ponieważ u mnie trudno kupić kiełki (podobno był z nimi jakiś problem i zakazano sprzedaży?), teraz będę miała swoje. Kiełki to świetny i zdrowy dodatek do wszelkich potraw, sałatek czy kanapek, a ponadto dzięki nim talerz wygląda o wiele ładniej. W zestawie z kiełkownicą dostałam torebeczkę kiełków lucerny (alfalfa), a w domu znalazłam paczuszkę kiełków fasoli mung, którą od razu wysypałam na tackę i jak widzicie kiełki są już gotowe do jedzenia :) 

kielkownica

jak wyhodować kiełki w domu

Lunchbox:


Pudełko Emsa na jedzonko do pracy - polowałam na takie pudełko od dawna, nie mogłam się zdecydować, no i cena też trochę odstraszała (£15), ale ostatecznie zdecydowałam się je kupić. Chciałam je mieć specjalnie do przygotowywania sałatek, które będą fajnie prezentowały się w takim rozłożystym pojemniczku. Mam nadzieje, że nowe pudełko zmobilizuje mnie także do bardziej regularnego szykowania sobie jedzonka do pracy.

lunchbox

lunchbox emsa

Słoiczki i buteleczki:


Z Polski przywiozłam także kilka kolejnych słoiczków na przyprawy i buteleczek na oliwę, ocet, sos sojowy czy coś podobnego. Ponadto na rynku (uwielbiam chodzić po rynkach, to kolejna rzecz, której tu na Wyspach bardzo mi brakuje), wypatrzyłam taki malutki dwojak na sól i pieprz ;) Mam nadzieję, że już wkrótce będziecie mogli wszystko to zobaczyć na zdjęciach z przepisami. 

buteleczki na przyprawy

pojemnik na sol i pieprz

Plany na luty:


Mam nadzieję, że ten miesiąc będzie bardziej owocny zarówno pod względem mojego gotowania, jak i publikowania wpisów na blogu :)

W tym miesiącu zapewne wielu z Was będzie poszukiwało ciekawych dań na walentynkowy wieczór, postaram się podrzucić jakiś ciekawy pomysł na lekką i smaczną potrawę na kolacje we dwoje. 

Przymierzam się także do zorganizowania mojej pierwszej akcji kulinarnej - waham się miedzy dwoma tematami - kuchnia szkocka czy kuchnia perska? Która kuchnia bardziej by was interesowała i do której dodalibyście jakieś przepisy? Dania której kuchni chętniej sami byście ugotowali? Dajcie znać!
PS. Jeżeli organizowaliście akcje to chętnie wysłucham wszelkich rad :)

A jak minal Wasz styczen?

Pozdrawiam!

4 komentarze:

  1. Znacznie więcej widzę dań kuchni perskiej, jakie bym przygotowała, ale myślę, że lepszym czasem na jej zorganizowanie będzie wiosna/lato. Chodzi o dostępność składników, świeżych sezonowych warzyw. Ale możesz przecież zrobić dwie akcje. Kuchnia szkocka jest bardziej treściwa, więc mnie bardziej pasuje na teraz lub jesień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za podpowiedz, wlasnie tak myslalam aby teraz zrobic akcje szkocka, a moze jakos latem/wczesna jesienia perska :)

      Usuń
  2. Ta kiełkownica jest przepiękna. Pamiętasz może nazwę firmy? Chętnie bym sobie taką kupiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) Ciesze sie ze sie podoba ;) W domu mam pudelko, wieczorem podesle ci nazwe ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze - są one dla mnie niezwykle cenne i motywujące.

Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...